Why shouldn’t you embark on your cruise from Venice?

Magical, charming, wonderful… Venice

Venice has always been on my top 10 bucket list of the places I want to visit – that is why I was so thrilled to cruise from there when we first booked our cruise for this summer.

I wasn’t mistaken – Venice makes an amazing impression, has its own miraculous atmosphere, while the tight, small streets and the canals in the middle of the city make an extraordinary experience out of a visit.

And everything would be just as magical for us if choosing it for our embarkation port didn’t mean having to walk Venice through by feet to the ship while handling 2 pieces 30 kgs luggage each.

We landed in Venice a day before the embarkation day and that is why we have chosen a hotel that was supposed to be relatively close to the port, so that it would be easier to transport ourselves the next day. While booking the hotels though, we weren’t really aware of what would have been the best choice at first.

From the Marco Polo Airport there were 3 ways of reaching the city centre:

  1. Taking the water transport called Alilaguna for 15€ per person together with other passengers and get off at the station closest to the hotel.
  2. Getting a water taxi for 100 € for the two of us and getting closer to the hotel than Alilaguna.
  3. Using the bus for half the way + water transport for the remaining distance.

We have chosen the first option, even though we knew that it meant we had to walk some meters to the hotel – and believe me, it wasn’t that easy with 30 Celsius degrees and heavy luggages.

What you also have to know about Venice is that you will rarely find a hotel with a lift, so it’s important to get informed ahead of on which floor you will be staying, since the corridors with the stairs are usually very tiny and are not the best place to carry luggages as big as ours. Our first hotel was placed on the 3rd floor and so that you can imagine the struggle we went through while trying to bring all of our belongings up. Even if the hotel was pretty cosy and charming, we wouldn’t have chosen this hotel again if we were to bring luggages with us.

The following day, after dealing with the luggages on the stairs one more time, we started heading towards the port – and even if on the map it looked like it was just a couple of minutes walk…

… it meant passing through a number of high staired bridges – which took us quite some time since they were crowded with tourists. After this, while we got to Piazzale Roma, we took the People Mover for 3€ per person that brought as closer to the port, and finally, we had to walk another 30 minutes under the sun inside of the port to get to the embarkation terminal for Msc Musica.

And here we have seen only more problems.

We have never ever seen such a long queue for embarkation in any other port that we have sailed from before. The whole process took around 3-3,5 hours of staying in lines, checking documents, security gates and other bureaucratic issues. When we finally got through every possible check, we have been told that our ship couldn’t dock in the port of Venice so we were once again transferred on a water transport to the ship for another half an hour. When we finally boarded the ship we were very tired, exhausted as to say, and very disappointed with the organization.

A week after, when we were transferring from the Msc Musica ship to Costa Luminosa, fortunately both of the ships could dock in the port of Venice so we didn’t have any further issues, since we only had to go across the way for the next embarkation. But also there, we had to go through the whole process taking hours again before we could board the second ship again.

When both of our cruises came to an end, we univocally decided that we have no forces left to walk through the bridges again with the luggages that, after 2 cruises, were even heavier because of lots of souvenirs we got. That is why we decided to grab a water taxi (100€), that took us straight to the hotel (almost). We were very happy with this choice since we could also experience the luxury of the water taxi through all of the beautiful canals of Venice in the highest comfort amongst the wonderful views.

Being already aware of the non-lift issues in Venetian hotels, we have packed in a way to only bring the smaller luggage upstairs while we stored the big ones in the deposit on the ground floor of the hotel. The one we have chosen this time was a private suite of an amazing quality and we can definitely recommend it based on our experience: https://www.facebook.com/gkkvenezia/

The next day, again together with our luggages, we started our journey back home by going towards the Alilaguna station by the Ponte di Rialto, which brought us directly back to the Marco Polo Airport.

I would definitely recommend Venice as the marvellous and beautiful place to visit, but definitely wouldn’t recommend it as a starting point to any cruise if you have a lot of luggage, because the transport across Venice doesn’t only mean huge costs, but also a lot of effort and tiredness under heat.

***

Dlaczego Wenecja nie jest dobrym portem startowym do rejsowania?

Magiczna, cudowna, niepowtarzalna…
WENECJA

Wenecja od zawsze była w pierwszej dziesiątce miejsc, które chciałam odwiedzić – dlatego też kiedy okazało się że portem startowym naszego rejsu, który odbył się w lipcu była Wenecja – bardzo się ucieszyłam i nie mogłam się doczekać.

Nie myliłam się – Wenecja robi ogromne wrażenie, ma swój niepowtarzalny klimat, piękne wąskie uliczki a kanały płynące środkiem miasta tworzą cudowną atmosferę.

Byłoby cudownie, gdyby nie to, że tak naprawdę Wenecja była dla nas miejscem które musieliśmy pokonać w drodze do statku, co oznaczało że mieliśmy za sobą bagaże, które ważyły ponad 30 kg każdy.

Przyleciałyśmy do Wenecji dzień wcześniej niż odpływał statek, dlatego też wybrałyśmy hotel, który miał znajdować się niedaleko portu – tak aby łatwo było dostać się następnego dnia ma statek. Rezerwując hotele nie byłyśmy świadome, które miejsce będzie najlepszym wyborem.

Z portu lotniczego Marco Polo można było dostać się do centrum miasta na trzy sposoby
1. Płynąc tramwajem wodnym alilaguna za 15 € za osobę razem z innymi pasażerami i wysiąść na przystanku w najbliższym miejscu zamieszkania;
2. Płynąc taksówką wodną za 100 € tylko we dwie i można podplynąć pod hotel ponieważ taksówka nie ma wyznaczonej trasy;
3. Autobusem + tramwajem wodnym za okolo €;

Wybraliśmy opcje numer jeden, ale nie wiedziałyśmy, że będzie to znaczyło, że będziemy musiały przejść przez co najmniej kilkanaście mostków od przystanku – to nie jest proste jeżeli jest ponad 30 stopni i ma się ciężkie bagaże.

W Wenecji rzadko spotkać można hotel z windą, dlatego też ważne żeby upewnić się na którym piętrze będzie umiejscowiony pokój gdyż schody w tej zabudowie są zazwyczaj bardzo strome i nie są dostosowane do noszenia walizek. Nasz pokój umiejscowiony był na trzecim piętrze i bardzo ciężko było dostać się do pokoju z walizkami. Dlatego też pomimo tego że hotel był bardzo ładny nie zdecydowałybyśmy się drugi raz na nocleg w tym miejscu.

Kolejnego dnia rano po zniesieniu ciężkich walizek z trzeciego piętra udaliśmy się w kierunku portu, na mapie był to niedługi odcinek I wydawało się to bardzo proste ale…

…przejście przez Wenecję to znów przeprawa przez co najmniej kilkanaście mostków – zajęło nam to dość długo, gdyż wąskie uliczki przepełnione były ludźmi. Następnie dojechać trzeba było kolejką nadziemną za 3 € za osobę oraz po wyjściu z kolejki znów około pół godzinny marsz po porcie, aby dojść do statku (na szczęście już bez mostków).

I tutaj znów zaczynają się problemy.

Nigdy wcześniej podczas żadnego rejsu nie było tak że bardzo długo trzeba było czekać do zameldowania się na statku, tutaj było bardzo tłocznie i były bardzo długie kolejki do meldunku. Myślę że cały proces trwał około 3 do 3,5 godzin stania w kolejkach sprawdzania, nadawania bagażu na statek i wszystkich innych formalności związanych z meldunkiem. Gdy już przeszliśmy wszystkie możliwe kontrole okazało się, że nasz statek nie mógł przypłynąć do portu w Wenecji dlatego też zostaliśmy transportowali tramwajami wodnymi przez kolejne pół godziny do portu w innym mieście, w którym stał nasz statek. Gdy dotarliśmy do statku byłyśmy zmęczone, wykończone i bardzo złe na całą organizację.

Tydzień później kiedy zmienialiśmy statki i musiałyśmy wysiąść z jednego statku i przenieść się na drugi, na szczęście statek mógł już wpłynąć do Wenecji i nie było problemu z przetransportowanie się przez port, ponieważ drugi statek znajdował się naprzeciwko. Kolejne kilka godzin oczekiwania na meldunek, sprawdzania bagażu, nadawania bagażu i innych formalności i znalazłyśmy się na drugim statku.

Kiedy zakończyły się nasze rejsy, jednogłośnie stwierdziliśmy że nie mamy siły żeby znów przyprawiać się przez te wszystkie mostki w drodze do naszego hotelu, dlatego też postanowiłyśmy wziąć taksówkę wodną za 100 € która podwiozła nas pod sam hotel. Taksówki wodne to luksusowe forma podróży przez Wenecję która daje mnóstwo satysfakcji, piękne widoki i wygodę.

Nauczone wcześniejszymi doświadczeniami z wnoszeniem bagażu na trzecie piętro, spakowaliśmy się w taki sposób, aby do pokoju zabrać tylko jedną małą walizkę, a cały bagaż zostawić w depozycie na dole hotelu. Cudowna prywatna kwatera jest 100% godna polecenia i znajdziecie ją tutaj https://www.facebook.com/gkkvenezia/

Następnego dnia razem z bagażami udaliśmy się na przystanek na którym odjeżdżał tramwaj wodny w stronę portu lotniczego Marco Polo.

Zdecydowanie polecam Wenecję jako cudowne i piękne miejsce do zwiedzenia, ale jeżeli ma to być twój punkt startowy do rejsu to zastanów się nad tym, dlatego że nie dość że transport przez Wenecję to spore koszta, ale także dużo wysiłku i zmęczenia przy przenoszenie bagażu.

Share: