The Magical Coruña

La Coruña is a city in the North-West part of the Spanish coast surrounded by the Atlantic Ocean. We’ve had the opportunity of visiting it in July 2018 during our 12-nights cruise with the MSC Magnifica ship.

La Coruña was one of many ports that we discovered on our summer adventure.

Never in my life will I forget this amazing place, which charmed me with its climate, inexplicable style and friendly atmosphere to the point that I would adore to come back there again (who knows, maybe I will soon – you can never know).

I don’t remember the exact time we got off the ship that day but it was somewhat around 9 or 10 o’clock in the morning and I was so shocked to discover that the ship was docked right in the middle of the city center, which meant that once we got off we were already 2 steps from the town square. It was surrounded by water from every corner. The panorama was breathtaking – a huge ship in the middle of the view accompanied by stunning local architecture, traditional town hall and coastal bars with loud music. You could feel the vibe of happiness that people there were transmitting – people were singing, dancing, everyone was smiling and excited.

I couldn’t take my eyes off the ocean view, which I still remember in the smallest detail and which was literally magic to me. Beautiful weather (around 27 Celsius degrees) was very helpful to our coastal walks and the sun was breathtakingly reflected on the mirror of water.

After a longer while of strolling by the coast we decided to visit some of the local places and discover the architectural style of the place. Tiny streets kept in an antique way were perfectly reflecting the atmosphere of the town and giving it a small touch of mistery. After just several minutes we got to the big main square full of tourists which from every side was very well thought in every single detail. I couldn’t stop looking around me admiring this wonderful place.

On our way back we stopped to visit a couple of local shops, but unfortunately most of them were closed due to it being a Sunday, but even though we were able to buy a lot of nice souvenirs and gifts, and last but not least – we tried the mouthwatering ice creams with typical local tastes like dulce de leche.

La coruña was one of the most beautiful ports we managed to visit during our 12-nights cruise, certainly gaining its 1st place as the most magical and stunning. For everyone wondering if it’s worth going on a trip to Coruña – I would totally recommend it for a weekend city break. Unfortunately we could only spend a couple of hours there because we had to get back to the ship to continue our search for adventures 😉


Magiczna La Coruña

La Coruña to miasto w północno-zachodniej części Hiszpanii, nad Oceanem Atlantyckim.

Miałyśmy okazję odwiedzić to miasto w lipcu 2018 przy okazji 12-dniowego rejsu statkiem MSC Magnifica. La Coruña była jednym z przystanków podczas naszej wakacyjnej przygody.

Nigdy w życiu nie zapomnę tego pięknego miejsca, które swoim klimatem, niesamowitym stylem i przyjazną atmosferą zaczarowało mnie i sprawiło że chciałabym jeszcze kiedyś do niego wrócić (a los jest przewrotny więc czemu nie?).

Nie pamiętam już o której dokładnie wyszłyśmy na ląd ale było to w okolicach 9:00 lub 10:00 rano i ku mojemu zdziwieniu statek zacumował niemalże w samym środku miasta, także wychodząc ze statku od razu byłyśmy praktycznie na rynku. Dookoła rozpościerała się woda – niesamowicie niebieska – na samym środku cudowny olbrzymi statek którym przypłynęłyśmy, a z drugiej strony zabudowania miasta, rynek i nadmorskie imprezy. Wszędzie słychać było muzykę, ludzie śpiewali, grali wszyscy się uśmiechali i byli bardzo zadowoleni.

Nie mogłam oderwać się od widoku Oceanu, który do dnia dzisiejszego dokładnie pamiętam i tą przejrzystość wody, która po prostu zaczarowała mnie. Piękna pogoda (bo było około 27 stopni Celsjusza na termometrach) tym bardziej sprzyjała przybrzeżnym wędrówkom, a słońce cudownie odbijało się od tafli wody.

Po dłuższej chwili, którą spędziłyśmy nad brzegiem morza postanowiłyśmy się przejść i obejrzeć architekturę i zabudowania. Wąskie uliczki w starym stylu pięknie oddawały nastrój tego miasta i nadawały mu tajemniczości. Po kilkunastominutowy spacerze dotarłyśmy do dużego placu, na którym było bardzo dużo ludzi zwiedzających. Ten duży plac otoczony był z każdej strony zabudowaniami, kamienicami, a w jego centralnej części piękny budynek – ratusz. Nie mogłam napatrzeć się na to urokliwe miejsce.

W drodze powrotnej odwiedziliśmy pobliskie sklepy. Niektóre z nich były niestety jednak zamknięte z tego względu że akurat byłyśmy w La coruña w niedzielę. Czynne były natomiast sklepy z pamiątkami i różnymi innymi ciekawymi, turystycznymi gadżetami. Po zakupach wybrałyśmy się jeszcze na pyszne lody w pobliskiej lodziarni, która oferowała typowe dla Hiszpanii smaki, takie jak np. Dulce de leche.

La coruña to był jeden z najpiękniejszych portów jakie mogłyśmy odwiedzić podczas tego 12 – dniowego rejsu. Był najbardziej magiczny i zachwycający. Dla każdego kto zastanawia się nad tym aby odwiedzić to miasto – polecam jak najbardziej i nawet warto by było spędzić tam więcej czasu na przykład 2 czy 3 dni My niestety spędziłyśmy tam tylko kilka godzin, ponieważ musiałyśmy wracać na statek i płynąć dalej w poszukiwaniu przygód 🙂

Share: